Blog · 1.10.2026
Zgoda na SMS z przypomnieniem o przeglądzie: kiedy jest potrzebna i co grozi za jej brak
Wysyłasz klientom SMS-y o przeglądzie klimatyzacji, kotła albo auta? Tu jest wszystko, co warto wiedzieć o zgodach, bez straszenia i bez prawniczego języka.
Stan na 1 października 2026 r. To opracowanie, nie porada prawna. Jeśli masz nietypową sytuację, zapytaj prawnika.
W skrócie
- SMS, który ma skłonić klienta do zamówienia kolejnej usługi, wymaga jego wcześniejszej zgody. Także wtedy, gdy brzmi jak uprzejme przypomnienie.
- SMS o wizycie, którą klient już umówił albo opłacił, zgody nie wymaga.
- Kary w przepisach są wysokie, ale dotąd trafiały w duże firmy i masowy telemarketing. Mały serwis ryzykuje przede wszystkim skargę i zablokowaną wysyłkę.
- Zgodę najprościej zebrać przy montażu albo wizycie: jedno zdanie w protokole, pod którym klient się podpisuje.
- Najszybciej w kłopoty wpędza nie brak zgody, tylko pisanie do kogoś, kto powiedział, że nie chce.
Kiedy zgoda jest potrzebna
Od 10 listopada 2024 r. sprawę reguluje art. 398 Prawa komunikacji elektronicznej. Zakazuje on wysyłania informacji handlowej na telefon bez uprzedniej zgody odbiorcy. Dotyczy to SMS-ów, połączeń i e-maili, do klientów prywatnych i firmowych.
Granica nie biegnie między „reklamą” a „przypomnieniem”, tylko między usługą już kupioną a usługą, którą dopiero chcesz sprzedać:
| Sytuacja | Zgoda na SMS |
|---|---|
| Klient ma u Ciebie umówioną wizytę z datą, a Ty o niej przypominasz | Niepotrzebna |
| Klient kupił pakiet przeglądów albo ma umowę serwisową | Niepotrzebna, jeśli piszesz tylko o tym przeglądzie |
| Klient raz zrobił u Ciebie przegląd i nic nie zamawiał na przyszłość | Potrzebna |
| Stara baza numerów z faktur albo zeszytu | Potrzebna. Pytanie o zgodę SMS-em też się liczy jako marketing |
W Polsce nie działa zasada znana z Niemiec czy Wielkiej Brytanii, że do własnego klienta wolno pisać, dopóki się nie wypisze. Potrzebna jest zgoda wyrażona wcześniej.
Co grozi według przepisów
| Kto | Za co | Maksymalnie |
|---|---|---|
| Prezes UKE | Wysyłka bez zgody | 3% przychodu albo 1 mln zł |
| Prezes UOKiK | Powtarzalna praktyka wobec konsumentów | 10% obrotu |
| Prezes UODO | Dane bez podstawy, zignorowany sprzeciw | 20 mln euro albo 4% obrotu |
| Sąd | Wykroczenie, na żądanie odbiorcy | Grzywna do 5 000 zł |
To są górne granice. Mówią, jak poważnie ustawodawca traktuje temat, a nie ile realnie płaci mały serwis.
Jak to wyglądało w praktyce
- UKE w 2024 r. nałożył jedną karę za marketing bez zgody: 2,85 mln zł na Polkomtel. W 2025 r. dostał 112 zgłoszeń i nie wszczął żadnego postępowania.
- UOKiK w 2026 r. ukarał firmę Centrum Dotacji OZE kwotą 308 728 zł, a jej prezesa kwotą 100 000 zł, za telemarketing z kupionych baz. Decyzja nie jest prawomocna.
- Naczelny Sąd Administracyjny utrzymał upomnienie dla banku, który zadzwonił z ofertą dzień po tym, jak klient wycofał zgodę. Tłumaczenie, że kampania była przygotowana wcześniej, nie pomogło.
- Kary dla jednoosobowej firmy albo mikrofirmy za SMS-y bez zgody z lat 2020-2026 nie znaleźliśmy żadnej. Najmniejsze znane kary dotyczyły połączeń telefonicznych i pochodzą sprzed 2020 r.: 6 467 zł dla osoby fizycznej i 80 000 zł dla małej firmy.
Wniosek: przy skali kilkuset SMS-ów miesięcznie do własnych klientów ryzyko kary jest niskie, ale nie zerowe, bo przepis nie ma progu dla małych. Znacznie szybciej niż urząd zadziała klient, który się poskarży, i operator, który zablokuje wysyłkę.
Jak to załatwić
- Nowi klienci: dopisz do protokołu albo zlecenia zdanie, pod którym klient się podpisuje, na przykład: „Zgadzam się, żeby [nazwa firmy] przypominała mi SMS-em o terminie przeglądu na numer podany wyżej. Zgodę mogę wycofać w każdej chwili: telefonicznie pod numerem [telefon firmy] albo na stronie przypominamyzaciebie.pl/nie-chce-sms.” Dzięki drugiej części klient od początku wie, jak zrezygnować, i nie trzeba dopisywać tego do każdego SMS-a.
- Dowód: zachowaj protokół albo jego zdjęcie. Zgoda może być nawet ustna, ale to Ty musisz umieć pokazać, że była.
- Umówiony termin: jeśli przy wizycie ustalasz z klientem wstępną datę kolejnego przeglądu i wpisujesz ją do protokołu, przypomnienie o niej jest przypomnieniem o umówionej wizycie.
- Stara baza: na list papierowy zgoda nie jest potrzebna. Możesz w nim zaprosić klienta, żeby sam się odezwał, jeśli chce przypomnień. Klient, który pisze albo dzwoni pierwszy, może po prostu o nie poprosić.
- Rezygnacja: gdy klient mówi, że nie chce wiadomości, wyłącz je tego samego dnia. To jedyny punkt, w którym nawet jeden SMS za dużo bywał podstawą upomnienia.
Jak podchodzimy do tego w Przypominamy za Ciebie
- Zakładamy, że masz zgody swoich klientów. Potwierdzasz to przy każdym wgraniu listy i przy dodaniu klienta, a my zapisujemy to potwierdzenie.
- Nie prosimy o dokumenty z góry. Jeśli odbiorca się poskarży, poprosimy o pokazanie, skąd masz jego zgodę, i do wyjaśnienia możemy wstrzymać wysyłkę z Twojego konta. Kont innych firm to nie dotyczy.
- Przy każdym kliencie jest przycisk „Nie pisać”. Działa od razu, także po ponownym wgraniu listy.
- Odbiorca może sam zgłosić, że nie chce wiadomości, na stronie Dostałeś SMS i nie chcesz kolejnych? Wyłączamy go wtedy automatycznie, a Ty widzisz przy nim adnotację.
- SMS wychodzi pod nazwą Twojej firmy, więc klient od razu wie, kto pisze.
Źródła
- Prawo komunikacji elektronicznej, art. 398, 446 i 448
- Kodeks postępowania dla małych placówek medycznych zatwierdzony przez Prezesa UODO (przypomnienia o umówionych wizytach)
- Komunikat UOKiK o decyzji wobec Centrum Dotacji OZE
- Rzeczpospolita o wyroku NSA w sprawie kontaktu po wycofaniu zgody
- Sprawozdania Prezesa UKE za lata 2024 i 2025